Warszawska Praga 19 maja 2012 rok

Dodano 20 maja 2012, w Bez kategorii, przez Darek

Dwa święta w jeden dzień, to o jedno za dużo.

W tym roku Święto Saskiej Kępy pokryło się z Nocą Muzeów i co z tego się urodziło dla mnie? A to, że po pięciu godzinach  spacerowania ulicą Francuską nie miałem już siły na Noc Muzeów.

Paradnym krokiem, w tłumie, przeszedłem od głównej sceny, którą w tym roku usadowiono przy rondzie Waszyngtona, aż do nowo powstałego Klubu Kultury Saska Kępa.

Kuszono wszelkimi możliwymi sposobami, muzyką, jadłem, świecidełkami, stylowymi ciuszkami, futbolem amerykańskim, mydlanymi bańkami… Z jedną miałem spotkanie pierwszego stopnia. Mieniąca się kolorami tęczy, wielkości mandarynki, szybowała w moją stronę, aż spotkaliśmy się nos w nos. Biedulka nie wytrzymała, pękła zabryzgując mi dość dokładnie okulary, ku uciesze sześcioletniego jej producenta.

Wypatrywałem ceramików, bo przecież bez misji nie wychodzę z domu. Tym razem misja polegała na przypominaniu o 8.Warszawskich Spotkaniach Ceramicznych i wręczaniu jeszcze ciepłych ulotek.

Nie spodziewałem się tak dużej reprezentacji artystów spod znaku wysokich temperatur. Doliczyłem się co najmniej 20. stanowisk ceramicznych.

- Przepraszam! Czy nie wie pan przypadkiem kiedy będą odbywać się Warszawskie Spotkania Ceramiczne?
To taki zbieg okoliczności. Akurat podchodziłem do krakowskiego stoiska z ulotką, a pani z tłumu dopytywała się o naszą imprezę.

Większość ceramików zagadywana była w ten sposób, co świadczy, że mamy liczną rzeszę fanów, która z niecierpliwością wyczekuje 16-tego czerwca.

Nad tłumem rytmicznie poruszały się kolorowe pióra. To Indianie czarowali swoimi tańcami.

Tylko zdążyłem wyartykułować złośliwość:

- A dlaczego nasi górale nie tańczą?

Kiedy wypatrzyłem przed sobą góralski kapelusik, pod którym uwijał się baca z grillowaniem oscypków. Pyszne.

Pośród wielu znajomych spotkałem Zosię Kosiorek, Agnieszkę Beer, Grzegorza Sołtyszewskiego, Ewę Rybkę, Małgosię Ruff, Małgosię i Darka Szostakiewiczów, Pracownię C4, Twórcze Ego, Kasię Przywecką z córką, Klementynę Kot, Jurka Fiedoruka, wiele innych, no i urocze dziewczyny z Pracowni Angoba, które już nie mogą doczekać się odpalenia pieca na 8WSC.

Pogoda dopisała, zwiedzający też.

Narozmawiałem się trochę, a nawet więcej i pożegnałem się do 16 czerwca.

Krętymi uliczkami dobrnąłem do samochódu. Resztkami sił dotarłem do ulicy Lubelskiej. Wdrapać się na trzecie piętro. W tłumie gości Nocy Muzeów porozmawiałem z moimi przyjaciółmi artystami: Delfiną Krasicką, Leszkiem Przysiężnym, Anią Lea-Chojnacką i Markiem Ruffem.

Nie wiedzieć kiedy minęła godzina. Zmęczony, lecz syty wrażeń, ruszyłem w ostatnią wędrówkę tego dnia, czyli do domu.

Fotorelacja Proszę Kliknąć TU

 

1. Festiwal Ceramika Moc Żywiołów

Dodano 13 maja 2012, w Bez kategorii, przez Darek

Mamy w Warszawie nowe, ciekawe miejsce promocji ceramiki.

W ostatnia sobotę pośród wiosennej zieleni, dzięki naszej koleżance z ZCP, Dorocie Łasisz, zakwitł 1. Festiwal Ceramika Moc Żywiołów.

W Ośrodku Kultury Dzielnicy Wesoła bywałem wielokrotnie, ale nie przeczuwałem, że wydarzy się tu coś tak istotnego …

Na terenie ośrodka zagościli ceramicy z kraju, z innych dzielnic Warszawy i oczywiście z Wesołej.

Razem z Magdą Czerwosz z Międzynarodowego Stowarzyszenia Keramos zostałem zaproszony do wzięcia udziału w wystawie. Otwarcie  wystawy nastąpiło tuż po inauguracji Festiwalu. W sali na piętrze zaprezentowaliśmy kilka naszych prac, a Dyrekcja  Ośrodka uroczyście podziękowała nam i naszym Stowarzyszeniom za współpracę podczas realizacji 1FCMŻ.

Bogaty program przedstawiał się następująco:

  1. Kiermasz Ceramiki a w nim Ceramiq.pl, Pracownia C4, Pracownia Na Pradze, Fabryka Gliny, Piecownia, Mambres oraz twórcy: Agnieszka Beer, Magdalena Łysiak, Grzegorz Sołtyszewski i Łukasz Piechowicz (Kolejna dla mnie okazja do ceramicznych rozmów, tym razem w pięknej leśnej scenerii).
  2. Warsztaty Leonarda, czyli zajęcia edukacyjno-artystyczne dla dzieci, poświęcone historii porcelany (brawo za krzewienie wiedzy ceramicznej!).
  3. Wernisaż prac Magdaleny Czerwosz i moich Super
  4. Nie święci garnki lepią, czyli konkurs dla dzieci toczenia na kole prowadzony przez  Katarzynę Winiarską z Ceramik Loco ( Piecownia w kontenerze! Tego jeszcze nie było. REWELACJA. Brawo!).
  5. Bogowie, ludzie i hieroglify, czyli najciekawsze przykłady ceramiki z prekolumbijskiej Ameryki – wykład multimedialny Marka Łasisza, archeologa i kulturoznawcy. (Bardzo ciekawa prelekcja).
  6. Rozpalamy piece, czyli prezentacja techniki wypału raku w wykonaniu Magdaleny Łasiak i Łukasza Piechowicza ( Dużo ognia, dużo widzów, Pięknie!)
  7. Koncert muzyczny w wykonaniu Rafała Wandałkowskiego ( Dodatkowa rodzynka w cieście!)

Chciałem pogratulować Dorocie Łasisz i Dyrekcji Ośrodka Kultury Dzielnicy Wesoła za bardzo ciekawą inicjatywę. Spędziłem mile ten dzień, który nie wiedzieć kiedy dobiegł końca.

Fotoreportaż Proszę Kliknąć TU



 

Dodano 6 maja 2012, w Bez kategorii, przez Darek

Złota Linia w CPK

Jeszcze dziesięć lat temu, gdyby ktoś mi powiedział, że będzie możliwość zorganizowania spotkania nieznających się osobiście osób w skali ogólnokrajowej, nie uwierzyłbym.

A tu proszę, internet i  życie niesie przykład za przykładem…

W minioną sobotę grupa artystów, spod znaku Złotej Linii, zorganizowała w warszawskim Centrum Promocji Kultury na Pradze Południe majówkę ze sztuką.

Działania tych szczególnych twórców śledzę od początku dzięki Danucie Sadze-Tomaszewskiej.

Wernisaż otworzył kurator wystawy, Marcin Kokoszko, młody człowiek, który z wernisażu na wernisaż z coraz większym pietyzmem celebruje sztukę w CPK przy ul. Podskarbińskiej 2.

Po przywitaniu i krótkim wstępie przekazał on głos głównemu inicjatorowi Złotej Linii, Andreasowi A. Maleckiemu (Neuss, Niemcy), który przedstawił  twórców biorących udział w wystawie.

Oprócz malarstwa, grafiki, fotografii, rzeźby, wzornictwa, poezji, prozy, na wystawie zagościła również ceramika. Prezentowały ją trzy artystki, wymieniona wcześniej Danuta Saga-Tomaszewska (Sieraków Wielkopolski), Maria Piśko (Jarosław) i Marta Wasilczyk (Lublin). Przy tej okazji mogliśmy osobiście porozmawiać o zbliżających się 8. Warszawskich Spotkaniach Ceramicznych.

Drugą odsłoną sobotniego wieczoru była prezentacja poetów w sali na poziomie -1.

Wszyscy twórcy Złotej Linii zadeklarowali udział w drugim dniu majówki, w niedzielę.

Wśród gości pojawiła się osoba, o której fama niesie, że  pojawia się jedynie na istotnych wernisażach. Usłyszałem od niej opinię, że wystawa ciekawa, spójna i dająca nadzieję na jeszcze…

Pomyśleć, że twórcy z całego kraju potrafili się odszukać, zarazić jedną ideą i już po raz czwarty  zaprezentować swój dorobek w sposób niezwykle twórczy, bo w oprawie warsztatów Artystycznej Majówki.

1. Fotorelacja Kliknij Tu

2. Fotorelacja Krzysztofa Wasilczyka



 

Dodano 1 maja 2012, w Bez kategorii, przez Darek

Majówka

Upał nie do wytrzymania, ale podobno chwilowy.Pamiętam kilka gorących dni w swoim życiu, lecz czy przypadały one na przełomie kwietnia i maja, tego już nie pamiętam.

Będąc sześcioletnim dzieckiem zażywałem kąpieli wodnej razem ze starszym rodzeństwem w naszym leśnym jeziorku. Słońce prażyło niemiłosiernie. Spontanicznie usiadłem na żółtym piasku i równie spontanicznie, a nawet niczym wyrzucony z katapulty sunąłem w kierunku mamy:

- Mamo! Mamo! Ratunku !!!

Siadłem na leśnych pszczołach i kilka dotkliwie mnie pogryzło. Niestety mama zamiast odmuchać obolałe miejsce zanosiła się spazmatycznym śmiechem. Do dziś jej to pamiętam…

Upały przypadały też na  pochody 1-majowe. W podstawówce nie mieliśmy obowiązku brania w nich udziału więc z przyjemnością paradowaliśmy ulicą Marszałkowską pośród biało-czerwonych tłumów. Ostatecznie był to początek sezonu na lody.

W ogólniaku, tuż przed Świętem, uatrakcyjniano asortyment w sklepach. Na tej zasadzie kupowaliśmy sobie z kolegami welurowe buty firmy Chełmek i z nieukrywaną radością wypatrywaliśmy na ulicach podobnych szczęśliwców. Klub powiększał się do wyczerpania zapasów sklepowych. Później te buty maszerowały w uroczystym  pochodzie ulicą Marszałkowską, ale spora ich część, po zaopatrzeniu się w lody maszerowała w przeciwnym kierunku, do parków, kawiarni, na Starówkę.

Jeansy, rzucone  do Domów Centrum przed 1majem, też krzątały się po mieście. Wcześniej, w tajemniczy sposób, informacja o błękitnych portkach błyskawicznie obiegała całą Warszawę mimo, że nie mieliśmy do dyspozycji telefonów komórkowych, internetu, a łączność telefonii stacjonarnej była w stanie zupełnie niezrozumiałym w obecnych czasach.

Upał, woda sodowa w tzw. saturatorach, czyli metalowych szafkach na dwóch wielkich kołach, kolejka i czysta albo z sokiem, ale zawsze z musztardzianki…

W cieniu +30*C, przełom kwietnia i maja. Media ostrzegają przed suszą. Kilka dni i znowu kolejna klęska urodzaju, tym razem urodzaju pogody. Zapomnieliśmy o mrozach, czas przypomnieć sobie upały.

______________________

Zapraszam na fotorelację z 7WSC.

Proszę Kliknąć TU

Piękne zdjęcia wykonane przez Krzysztofa Wasilczyka w trakcie 7. Warszawskich Spotkań Ceramicznych.

Zapraszam. Proszę kliknąć TU.

____________________________


 

  • RSS