PRZYJACIELE

Dodano 1 listopada 2012, w Bez kategorii, przez Darek

 

Usiadłem na ławce w cieniu kryjąc się przed ostrym słońcem. Po parku snuli się jakby ciągle ci sami kuracjusze. Kolejny raz młody mężczyzna ubrany na czarno, z mickiewiczowską powagą, z książką w ręku I z szeptem na ustach zbierał punkty od obserwatorów.

- Podobno aktor, dopiero co po studiach, przyjechał role wkuwać…

- A ja słyszałam, że młody prawnik.

- Gdzie tam. Pomocnik w łaźni. Ma przerwę, to udaje inteligenta.

Starsze panie schowane pod parasolkami zmieniły temat, bo zza drzew wyłoniła się irytująca para. Duża pani z małym panem czubkiem głowy sięgającym jej pokaźnego biustu.

- Podobno zakochani w sobie do nieprzytomności…

- Widać to w ich maślanych spojrzeniach.

- Słyszałam, że w ciąży…

Alejką nadeszły trzy młode dziewczyny, którym towarzyszył młodzieniec wyraźnie utykający na lewą nogę. Co  by on nie powiedział,  one wybuchały śmiechem.

Spojrzałem w niebo. Żar rozlewał się bez przeszkód. Ani jednej chmurki. Nagle poczułem, że kamyczek przeturlał się po mojej stopie.

- Co, nudzimy się?

- Trochę…

- Staszek. Z Krakowa jestem. Założysz się, że mnie nie dogonisz?

Wystartowaliśmy w kierunku fontanny z Jasiem i Małgosią. Staszek poruszał się jak dzwonnik z Notre Dame, ale nie miałem żadnych szans. Zostałem w tyle zastanawiając się, o co się założyliśmy…

- Mówiłem! Nie załamuj się. Ćwiczę, bo muszę z Heinemedina walczyć. Na co się leczysz?

- Na nic. Przyjechałem z rodzicami odpocząć.

- Dlatego taki słaby… Masz jakieś plany na dzisiaj?

- Łazić, siedzieć, łazić, siedzieć, może lody, może woda sodowa i na kwaterę…

- Kończysz podstawówkę? Ja już zawodówkę. Będę zegarmistrzem. Mam zaklepany warsztat.

- Będziesz kukułki naprawiał?

- To też. Choć, poznam cię z przyjaciółmi. Przerwa obiadowa, powinni być w pokoju.

Wyszliśmy z parku. Skręciliśmy w szeroką aleję z zabytkowymi sanatoriami i po paru minutach weszliśmy do nowoczesnego budynku.

- Patrz! Moja piękna jedzie…

Od windy poruszała się na wózku dziewczyna o pięknej twarzy. Resztę ciała opanowała choroba.

- Podoba mi się, ale nie chce ze mną gadać. Może jeszcze zmięknie…

Staszek witał się z każdym, a wszyscy bardzo serdecznie na niego reagowali.

Pierwsze piętro. Koniec korytarza. Pukamy do drzwi. Cisza.

- Trzeba im dać chwile na ubranie się… To ja, Staszek!

- Właź!

Weszliśmy.  W fotelu wylegiwał się Marek. Jola przemknęła do łazienki z tajemniczym uśmiechem na ustach i stanikiem w ręku. Z pokoju obok przyszły Ula i Magda. Każdy coś miał, a właściwie nie miał: albo całej ręki, albo dłoni, albo stopy. Jedynie Ula, malutka, piękna istota, była kompletna. Z czasem okazało się, że urodziła się z sercem po prawej stronie i z tego powodu przebywała w sanatorium.

Moi nowi przyjaciele przez chwilę dziwili się, że jestem tu bez powodu, ale szybko przestało im to przeszkadzać, tak jak mnie ich fizyczne ułomności. Każdy dzień spędzaliśmy razem. Oprowadzili mnie po tężniach, zaprowadzili nad Wisłę, pokazali rąbek nocnego życia w restauracji z dancingiem przy osławionym grzybku, czyli leczniczej fontannie.

Któregoś razu poszliśmy na otwarty, solankowy basen. Było tak tłoczno, że szukając miejsca prawie wszedłem na protezę lewej ręki i prawej nogi. Staszek uśmiechnął się, rozejrzał i skinął głową w kierunku siedmiometrowej wieży do oddawania skoków. Po jej schodach podskakiwał właściciel obu protez. Kiedy stanął na szczycie, zaległa cisza. Skoczył. Kilku mężczyzn poderwało się w kierunku basenu, ale skoczek wynurzył się z wody i z wielką wprawą dopłynął do brzegu, by ponownie dostać się na szczyt i oddać kolejny skok.

- Przywykniesz.

Przywykłem i nie zapomniałem. Pamiętam tych moich przyjaciół, ten cały inny świat po dziś dzień.

Po 46 latach znalazłem się  we Włocławku na ceramicznym spotkaniu. Kolega rzucił od niechcenia:

- A może wstąpimy do Ciechocinka? To tylko 30 kilometrów…

Wstąpiliśmy  i choć miasteczko wypiękniało, to jednak odnalazłem w nim swoje wspomnienia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS